Trzeba jasno powiedzieć. Za chaos przestrzenny, za intensywną zabudowę w naszej gminie, za brak zielni w nowo powstających osiedlach odpowiada Wójt Gminy, Pan Tadeusz Czajka.
Polityka planowania przestrzennego jest wielką porażką naszego Wójta! A my, mieszkańcy gminy za nią będziemy płacić.
W ostatnich kilku latach mamy do czynienia z intensywnym procesem urbanizacji naszej Gminy. Dotyczy to niemal każdego sołectwa w naszej gminie (Baranowa, Chyb, Przeźmierowa, Lusowa, Lusówka, Tarnowa Podgórnego). Uderza nas łączenie budownictwa jednorodzinnego z budownictwem wielkomiejskim.
Zdumiewa nas budowanie wysokich budynków w terenie, gdzie dominuje niska zabudowa. Nie zakłada się parków w naszej gminie, miejsc spacerowych, które tworzą specyficzny klimat osiedla.
Kto za to odpowiada? Kto odpowiada za chaos przestrzenny, który wdziera się do naszej gminy? Czy odpowiedzialność ponoszą potężni deweloperzy? Czy jesteśmy w związku z tym jesteśmy wobec tych procesów bezradni?
Otóż nie. Deweloperzy, tak jak i indywidualne podmioty muszą dostosować się do warunków jakie stawia samorząd gminny. Zgodnie z porządkiem prawnym obowiązującym w Polsce to gospodarz gminy przygotowuje takie, a nie inne plany zagospodarowania przestrzennego, wydaje takie a nie inne warunki zabudowy. Innymi słowy to Wójt, a nie deweloper ma instrumenty prawne, które pozwalają mu wpływać na ład przestrzenny w gminie.
Niestety obecny gospodarz gminy, Pan Tadeusz Czajka nie posiada wizji rozwoju urbanistycznej naszej gminy. A co najgorsze - oddaje planowanie przestrzenne w ręce deweloperów.
Jako Stowarzyszenie uczestniczyliśmy w kilku procesach planowania przestrzennego w naszej gminie. Za każdym razem to deweloper przygotowywał plan miejscowy pod swoje inwestycje. Czy takie działanie można nazwać niezależną polityką planowania przestrzennego naszej Gminy? Składaliśmy liczne wnioski i pisma o dostosowanie typu zabudowy w nowych planach miejscowych do zapisów Studium, o wprowadzenia zieleni na nowo powstałe osiedla. Wójt zawsze odrzucał nasze uwagi. Dlaczego? Ponieważ nie zgadzały się wizją przyjętą i opracowaną przez deweloperów.
W minionych czasach musieliśmy się godzić na decyzje urbanistyczne, które nie liczyły się potrzebami ludzi, uwarunkowaniami estetycznymi otoczenia i nie szanowały przyrody. Dzisiaj NIE MUSIMY SIĘ NA TO GODZIĆ.
Polityka zagospodarowania przestrzennego jest wielką porażką naszego wójta. Odczujemy to
w znaczący sposób za kilka lat, kiedy wszystkie inwestycje, na które dał zezwolenie wójt (w czasie dwóch kadencji swoich rządów) zostaną zrealizowane.
Katarzyna Appelt, Zbigniew Dłużniewski
Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Hałasem oraz ochrony Dziedzictwa Przyrodniczego Jeziorka Kierskiego